Czy cenisz sobie internetowe przyjaźnie? Starasz się przekuć je w realne znajomości czy wolisz te oddzielone szklanym ekranem? Masz prawdziwego przyjaciela?
U mnie dziś kilka słów o przyjaźni. Niestety nie będzie to piękna relacja łącząca dwie kobiety siostrzaną wręcz miłością. Będzie to toksyczny twór, wydmuszka przyjaźni, oparta na dawnych sentymentach podszyta zazdrością i chorą rywalizacją.
Mowa oczywiście o książce "Toksyczna przyjaźń" aut. Polly Phillips od Wydawnictwa Muza
Błędnie założyłam, że ta książka jest thrillerem. Faktycznie w wielu miejscach w sieci trafiłam na taką informację. Początkowo poczułam się trochę rozczarowana, jednak z każdym kolejnym (krótkim) rozdziałem wkręcałem się coraz bardziej! Finalnie "Toksyczna Przyjaźń" okazała się być bardzo dobrą historią obyczajową z elementami thrillera, która zaskakuje czytelnika mocną końcówką i pozwoli uronić łezkę czy dwie w kilku bardziej emocjonujących fragmentach.
Książka zaczyna się trochę od końca, bo już w pierwszym rozdziale pochylamy się nad tajemniczym denatem. Jednak w kolejnych rozdziałach cofamy się w czasie by poznać genezę problemu i ustalić co się właściwie wydarzyło. Niezależnie od tego czy trafiliście w życiu na toksyka czy nie, nie przejdziecie obok tej książki obojętnie. Mnie kosztowała dużo emocji i nie potrafię sobie wyobrazić co czują ludzie, który trwają w takich relacjach.
Sytuację pogarsza fakt ukazania tej historii oczami wyłącznie jednej strony. Jak wyglądałoby to z perspektywy drugiej z kobiet? Nie wiadomo.
Bawiłam się bardzo dobrze i mimo, że nie jest może moja ulubiona tegoroczna książka, śmiało mogę Wam ją polecić.
Komentarze
Prześlij komentarz