Myślę ,że Pana Roberta Małeckiego nie trzeba nikomu przedstawiać. Książki tego autora to klasa sama w sobie, więc i tym razem nie spodziewałam się niczego innego. Jego najnowszy thriller „Najsłabsze ogniwo” pochłonęłam w jeden wieczór! Cóż to była za emocjonująca lektura! Wiecie co świadczy o talencie autora? Kiedy pisze postać, którą poznajemy zaledwie na 2 czy 3 stronach, a do końca martwimy się o nią jak o członka własnej rodziny. Niesamowite, że można stworzyć postać epizodyczną, która ledwie zapoznajemy z czytelnikiem , oprzeć całą fabułę powieści na jej gorączkowych poszukiwaniach, w taki sposób żeby czytelnik zaangażował się w te sprawę całym sobą. Chapeau bas Panie Robercie! Książka pochłonęła mnie od pierwszych stron, głównie przez to, że szybko zżyłam się bohaterami. Historia jest bardzo ciekawa i wielowątkowa, nie pozwala nam stracić zainteresowania nawet na chwilę. Autor umiejętnie podkręca napięcie tak, że nie raz miałam ochotę krzyknąć „nie rób tego!” „...
Martyna 👩 Książkoholik 📖 Raczkujący Geek Planszówkowy 🎲 Potterhead ⚡ Witaj w moim domu!